.
Z cyklu : „Państwo istnieje formalnie” – 48/2.

.

dr J.Jaśkowski
.
Aby dotrzeć do źródeł trzeba płynąć pod prąd S.Lec

 

Pamiętajjeśli jakąś chorobą nagle się interesują urzędnicy i politycy przygotowując ustawy, preparują je na zlecenie firm farmaceutycznych.
Jeżeli szczepionki są takim dobrodziejstwem [cd], to dlaczego:

 

  1. Dlaczego nadal bezmyślnie, lub nie, namawia się kobiety w ciąży do szczepień, pomimo licznych prac naukowych, wskazujących na szkodliwość takich szczepień, gdyż:
a. Brak prac naukowych potwierdzających te insynuacje o nieszkodliwości, przy dużej ilości publikacji naukowych o powikłaniach u kobiet będących w ciąży po szczepieniach, z poronieniami włącznie.
b. Wiadomo, że zawartość toksyn musi być różna w zależności od masy ciała,  jak wiec obliczono dawkę toksyn dla matki i dla płodu?
c. Co wiemy na temat immunologii płodu?
d. Dlaczego niektóre szczepionki są zaliczane do kategorii C, a o tym nie informuje się służby zdrowia?
e. Dlaczego nie uświadamia się PT Lekarzy, że przechorowanie na przykład odry, zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi, jajników itd.
f. Kto i kiedy wykonywał badania kobiet w ciąży szczepionych w okresie 9 miesięcy?
g. Dlaczego nie wykonuje się podstawowych badań przed szczepieniami, wskazujących na posiadanie przeciwciał danej choroby? Powszechna jest wiedza wśród lekarzy, o możliwości przechodzenia danej choroby bezobjawowo.

 

Przechodząc do omówienia szczepionki tzw. WZW B, wielokrotnie już pisałem o tym, że nie ma żadnych podstaw medycznych, ani naukowych, na stosowanie tego preparatu u dzieci. WZW B jest uznawane na świecie za chorobę weneryczną. Tylko zacofani urzędnicy kraju nad Wisłą usiłują nadal nazywać to żółtaczką wszczepienną.
Do tej pory jednak nie przeprowadzili ani jednej pracy naukowej, udowadniającej, że wirus przeżywa operację w autoklawie.
Pomimo braku jakichkolwiek dowodów na skuteczność takiej szczepionki, urzędnicy zaordynowali podawanie jej dzieciom w pierwszej dobie po urodzeniu. Ciekawe, jakie to dziecko, z wyjątkiem „eksperymentów” seksuologów w rodzaju Kisneya, ma kontakty płciowe?
Spadek zachorowań na WZW B wystąpił na długo przed wprowadzeniem szczepionek. Szczepienia wprowadzono w Polsce dopiero w 1997 roku, a praktycznie po 2000 r.

 

Jedyna praca opublikowana ostatnio w Polsce i wydrukowana w reklamówce przemysłu szczepionkarskiego, Medycynie Praktycznej [z litości nie wymienię nazwiska autorów z Białegostoku], była na tak niskim poziomie, że nie została uwzględniona w żadnej analizie.
Dlaczego więc podaje się szczepionki małym dzieciom? Odpowiedź jest prosta: ponieważ wystąpienie powikłań można zrzucić na istniejące zmiany, takie jak: wadę genetyczną, wadę wrodzoną, ukrytą chorobę i wmówić  biednej matce, że to jej wina, że dziecko ma na przykład autyzm. Albo, że umarło z powodu SID.

 

A prawda jest taka, że podawanie dzieciom w pierwszym półroczu jakiejkolwiek szczepionki jest błędem medycznym i powinno być tak traktowane przez sądy. I nie ma znaczenia jakiś tam dekret urzędniczy. W prasie zachodniej wprost używa się terminu „eksperymenty norymberskie”. Żaden  szanujący się lekarz nie może się zasłaniać wytycznymi odgórnymi, tak jak nie mogli hitlerowcy. Jest to niestety branie udziału rzekomo uczciwego człowieka w grzechu strukturalnym, dokładnie wyjaśnionym tutaj….

 

Małe dziecko ma przeciwciała od matki do 6-9 miesiąca życia. Jeżeli jest karmione piersią, to jeszcze dłużej.
Odporność, po szczepieniu, jeżeli w ogóle istnieje, jest bardzo krótkotrwała około 3-5 lat.

 

A gdzie 5 czy 8 letnie dziecko ma uprawiać seks, aby się zarazić żółtaczką? Jak wiadomo od co najmniej 20 lat, większość zakażeń WZW B następuje w czasie seksu. Chyba tylko w ideologii gender, którą na siłę wprowadza się w Polsce, znaleźć można uzasadnienie dla tak wczesnych szczepień.

 

Po drogie, wbrew straszeniu wakcynologów, przebieg WZW B wcale nie jest taki tragiczny. Około 50% zakażeń tym wirusem mija bezobjawowo. Ale sam fakt ekspozycji zapewnia odporność dożywotnią. U dalszych 30 % zakażonych wystąpią objawy podobne do grypy. Także ta grupa nabywa odporność dożywotnią. Tylko u 20 % zakażonych mogą wystąpić objawy żółtaczki. Ale  95% tych chorych [z 20%] zostaje wyleczonych samoistnie, z nabyciem odporności do końca życia.

 

Teraz porównaj PT Czytelniku. Jeżeli matka przebyła zapalenie i posiada przeciwciała, to przekazuje je noworodkowi. Zabezpiecza go więc przed chorobą. A czy kiedykolwiek u takiego jednodniowego dziecka wykonano badanie, czy on posiada przeciwciała, czy też nie? Nie!! U żadnego malucha, ani u jego matki, nie przeprowadza się badań, tylko każdemu ładuje szprycę, bo to są pieniądze dla producenta. A pracownik służby zdrowia [pomimo, że posiada tytuł lekarza, niewiele ma wspólnego z lekarzem], działa jak sprzedawca.

 

Tak wiec tylko 5 %  może zachorować i być nosicielem. Czyli tylko u 1% może się rozwinąć  przewlekłe zapalenie wątroby, wymagające leczenia.

 

A najciekawsze jest to, co podał przedstawiciel Zarządu Zdrowia stanu Illinois na przesłuchaniu publicznym: „Nie, nie mamy żadnych wyników badań przeprowadzonych u niemowląt, wskazujących na skuteczność szczepionki. Jedyne wyniki badań, jakie posiadamy, dotyczą dzieci 5-10 letnich.” [Kongres Kwartalny 25 sierpnia 2000.pg 647]

 

Czyli nasi wybawcy od chorób – inaczej, bez przeprowadzenia odpowiednich badań, trują nasze dzieci! Notowane powikłania po szczepieniu to nie tylko drażliwość, czy drgawki, ale zapalenia mózgu ze wszelkimi trwałymi następstwami, reumatoidalne zapalenia stawów, zapalenia nerwu wzrokowego ze ślepotą, stwardnienie rozsiane, zespół Guilliana – Barrego, neuropatie. Starczy?!

 

Zanotowano w sumie już około 1500 zgonów po szczepieniu WZW B w USA.
Pomimo tej powszechnie dostępnej wiedzy, także w 52 stanie, w Polsce właśnie 23 kwietnia rozpoczęła się specjalna dyskusja nad szczepieniami przeciwko WZW!
Jest to po pierwsze, kolejne potwierdzenie opóźnienia naszej medycyny o te, lekko licząc, 50 lat.
Po drugie, dowodem na to, że państwo istnieje tylko formalnie, jeżeli zajmuje się problemami już dawno rozwiązanymi.
Służba Zdrowia ponosi wielomilionowe straty przelewając do prywatnych kieszeni  [tj. około 370 000 porodów/ rocznie, pomnożone chociażby przez samą szczepionkę  WZWB a 127 zł za szczepienie] to jest to kwota 47 000 000 zł. A jeżeli to jest WZW A+B, czyli 231 zł za szczepienie, to kwota ta wzrasta do 85 000 000 zł. Dodając samą grypę za 70 zł, to jest 210 000 000 zł.
Widać więc wyraźnie, że kwoty wyprowadzane z koszyka zdrowia przekraczają kilka miliardów. Przecież dzieci otrzymują po 16 szczepionek, a ja powyżej podliczyłem tylko kilka. To są nasze, podatników pieniądze, które mogłyby być przeznaczone chociażby na operacje serca.
Obecnie, jak naciąga się samorządy na szczepienia HPV za 530 zł x 370 000 = 186 milionów złotych. Jak podaje Konsultant Krajowy, około 3000 dzieci umiera rocznie w Polsce z powodu braku pieniędzy i wprowadzenie przez NFZ limitów operacji serca u dzieci.

 

Pamiętaj Rodzicu, że szczepionka WZW B – ENGERIX, CZY RECOMBIVAX, zawiera m.in. 250 mcg aluminium. Aluminium jest uznaną trucizn neurotoksyczną i w związku z brakiem szczelnej bariery krew-mozg dostaje się bezpośrednio do mózgu, odpowiadając na przykład za demencję. Dopuszczalna dawka aluminium wynosi 25 mcg, czyli w szczepionce jest o 1000% więcej. [Christopher Shaw i dr Lucija Tomljenovic]

 

I jak widzisz, żadna instytucja opłacana za Twoje pieniądze, a przeznaczona do kontroli, nie reaguje. Tak więc powiedzenie p. Ministra jest jak najbardziej prawdziwe. „Polskie państwo istnieje już tylko formalnie”.
Dlaczego więc dajesz się nabrać na kolejną farsę wyborczą? Przecież już 6 razy Ciebie oszukano. To jeszcze mało, abyś zaczął myśleć?

 

 

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.