Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie P-76”

 

dr J. Jaśkowski

 

 

„Wolność sumienia jest prawem podstawowym.” - prof. A. Zoll

 

„W więzach organizacji prawdę diabli wezmą.” -  prof .T. Kotarbński

 

 

 

W historii pisać, znaczy działać. Żadne wydarzenie nie wyłania się ze zdarzeniowości, która nie została nazwana, jak dopiero gdy zostanie opisane, gdy stanie się przedmiotem historii [G.W].

Ten jeden zarzut mam do Sybiraków, czy Wołyniaków, że za mało opisują swoje przeżycia.. Oczywiście, rozumiem wszystkie okoliczności.

O tym, że obniżanie poziomu edukacji w Polsce trwa nieprzerwanie od kilku dekad, staram się poinformować Czytelników od dawna. To wyselekcjonowane podawanie informacji, nawet z teoretycznych tematów, takich jak historie innych krajów. nie pozwala na zrozumienie podstawowych mechanizmów przemian.          Typowym przykładem jest tzw. Rewolucja Francuska z 1789 roku. I nie ma znaczenia, że fałszowanie historii tych mordów nadal utrzymuje się we Francji, ale dlaczego polskojęzyczne publikacje oszukują lud nad Odrą i Bugiem?

W Polsce zostały wydane chyba tylko dwie pozycje przedstawiające częściową prawdę o tamtych wydarzeniach.

Jedną z nich jest „HISTORIA JAKOBINIZMU” ks. Barruela z 1812 roku, wydana przez wydawnictwo Antyk, bez daty wydania. Drugą jest „CZARNA KSIĘGA REWOLUCJI FRANCUSKIEJ” pod redakcją Renuauda Escande, wydana przez wydawnictwo Dębogóra 2015r.

 

Nie będę Czytelnika zanudzał samą historią przebiegu tych mordów, wspomnę tylko, że zasiane tam ziarno nienawiści nadal zbiera obfite żniwo na całym świecie. Oprę się tylko na wątku religijnym, to jest na niszczeniu CHRZEŚCIJAŃSTWA. Dlaczego właśnie na niszczeniu Chrześcijaństwa? Ponieważ ten watek mordów francuskich jest skrzętnie wycinany z podręczników poprawnych politycznie, przez pracujących w Polsce historyków.

Usprawiedliwiając ich muszę przypomnieć, że ta grupa intelektualistów była kształcona pod zaborami i pieniądze otrzymywała z Wiednia – uniwersytety we Lwowie i Krakowie, z Moskwy – szkoły w Warszawie, czy Wilnie oraz z Berlina – Poznań. Wiadomo więc, że musiały pisać pod dyktando pracodawcy. Dodatkowo w Warszawie od 1864 roku do 1920 istniał stan wojenny. Również po 1918/20 roku nie dokonano żadnej selekcji, jak po 1990 roku nie dokonano dekomunizacji. A wiadomo: czym skorupka za młodu nasiąknie….” .

Widzimy to obecnie codziennie na portalach historycznych utrwalaczy poprawności politycznej.

Proszę sprawdzić taki na przykład Histmag. Publikowane tam prace opierają się na pozycjach z lat 1960-80, czyli szczytu komunizmu w Polsce. Żaden z autorów nie poddaje krytycznej ocenie cytowanych przez siebie publikacji. A opierając się na „wybitnych tuzach” - komunistycznych profesorach, powielają te same dezinformacje. Przykładem jest sprawa tzw. Czerwonych Kosynierów gdyńskich, wytworu propagandy komunistycznej z lat powojennych autorstwa Rusinka, działacza KOMINTERNU, wyjaśniona całkowicie po 1990 roku. A Histmag utrwala tę bajkę jako fakt.

 

Ad rem.          Pomimo, że słynna Deklaracja Praw Człowiek  i Obywatela [nadal umieszczana w polskich podręcznikach], a następnie powtórzone prawo z 8 grudnia 1793 roku oraz 21 lutego 1795 roku, deklarowały wolność wyznania, to ta wolność nie dotyczyła Chrześcijaństwa. Agenci wykonujący pracę w lożach, a było tych lóż koło 4000, uznawali, że wolność religii oznacza dowolność wszelkich sekt, ze zniszczeniem jakiegokolwiek śladu po katolicyzmie.

 

Już od samego początku tych zbrodni, dekret z 13 lutego 1790 roku wprowadza zakaz ślubów wieczystych i znosi wszelkie zakony. Przypomnę, że w Polsce poputczyk masonerii, bękart Branickiego, zwany Stanisławem Augustem Poniatowskim, już w1764 roku dokonał likwidacji Zakonu OO. Jezuitów, pod pretekstem utworzenia Komisji Edukacji Narodowej, prowadzonej przez agenta DuPointa. Tego samego, który 10 lat wcześniej ustawiał szkolnictwo we Francji, z wiadomym skutkiem. Ten dekret zapadł zaledwie w 8 miesięcy po rozpoczęciu tzw. rewolucji. W tym samym roku, 12 lipca, zostaje uchwalony, a 24 sierpnia zatwierdzony dekret, zaopatrzony tytułem „Konstytucja cywilna kleru”. Dekret ten wprowadza we Francji nowy kościół, całkowicie uzależniający posługę religijną od widzimisię urzędników aktualnie rządzących partyjek.

Biskupi i proboszczowie są wybierani  przez „lud” cokolwiek to oznacza. Ten nowy kościół jest kościołem państwowym, opłacanym i podległym państwu. Podobnie jak protestanci w Niemczech, czy Szwecji.

Zniesienie stanu duchownego i konfiskata dóbr czynią szafarzy kultu całkowicie zależnymi od sprzedajnych urzędników.

Najciekawsze, że od kilku lat, dwieście lat po tamtych okrutnych czasach słyszymy, że obywatele w Polsce także mają płacić państwu, a państwo będzie utrzymywało Kościół. I o dziwo, Episkopat zapominając o historii, zgadza się na takie uzależnienie. Widzieliśmy także, szczególnie w Krakowskiem, częste sprzedawanie odzyskanych majątków, ubezwłasnowolniające Kościół.

 

Tego samego roku 1790, błyskawiczna konfiskata dóbr kościelnych zlikwidowała 52 diecezje i około 4000 parafii. Cały majątek sprzedano za bezcen, po prostu rozgrabiono. Na przykład cały kościół w Saint-Denis kupuje jeden stolarz. Wyobrażacie sobie Państwo, jaki to musiał być magnat? Zlikwidowane i palone są olbrzymie biblioteki klasztorne. To nie Hitler wymyślił palenie ksiąg.

Nie jest to nic nowego. Podobnie postąpiono z mieniem ruchomym, znajdującym się we dworkach po 1944 roku w Polsce.

Przypomnę, że było po wojnie 75 000 dworków, posiadających w większości duże biblioteki, po kilka tysięcy pozycji. Obecnie zostało koło 5000 dworków, w rękach nuworyszy. Biblioteki zniszczono. Tak samo zresztą postąpiono podczas likwidacji wojska w Polsce po 1990 roku. Wszelkie biblioteki jednostek wojskowych wywieziono na makulaturę, lub po prostu palono. A przecież były kupowane za pieniądze społeczne!

 

Oczywiście, ani przed 200 laty, ani obecnie, nikt za to bezprzykładne barbarzyństwo niszczenia mienia społecznego nie został ukarany. „Nasz” wymiar sprawiedliwości zajmuje się tematami w rodzaju: komu p. Kopacz postawiła loda.

W Gdańsku GZNK – dyr. Łapiński – doprowadza do świadomego niszczenia zabytków, a ani konserwator, ani prokuratura, nie widzą w tym nic specjalnego. Wolne przestrzenie łatwiej się sprzedaje nowym deweloperom.

 

Cały majątek ruchomy, kielichy, monstrancje, obrazy, księgi, są rozkradane. We Franci, okres od rewolucji 1789 roku można podzielić na 3 części:

Pierwszy okres: 1792 – 93

Drugi okres : 1793 – 94

Trzeci okres : Konwent Termidoriański i Dyrektoriat Fruktidoriański, polegający na tym, aby wszelkimi sposobami przeszkodzić praktykom religijnym.

 

W pierwszym okresie chciano doprowadzić do wygaśnięcia kultu kapłaństwa. Konwent ustanowił karę śmierci dla wszystkich kapłanów i zakonników, którzy odmawiają złożenia przysięgi państwowej. Nie złożenie przysięgi skutkuje deportacją – karą wygnania. Należało opuścić terytorium kraju, lub poddać się deportacji pod karą śmierci.

 

 

Około 20 000 kapłanów wyrzeka się kapłaństwa, podpisując lojalkę. Skąd my to znamy?

„Ja niżej podpisany…….wykonujący zawód księżowski od roku……przekonany o błędach zbyt długo przeze mnie wyznawanych, deklaruję, że na zawsze się go wyrzekam”.

 

Zamykaniu kościołów towarzyszy ich fizyczne niszczenie. Przykładowo, w samym departamencie Nord wyburzono ponad 400 kościołów, inne pozamieniano na świątynie Kultu Rozumu, Istoty Najwyższej i innych bezeceństw.

Jeszcze w 1798 roku minister spraw wewnętrznych Francois de Neufchateau, żąda raportów z obchodów świąt narodowych ze wszystkich gmin na terenie Republiki. Kult Rozumu zostaje zainstalowany w Katedrze Notre Dame 10 listopada 1793 roku. Kult „istoty najwyższej” wprowadził Robespierre jako religię. To Robespierre zarządził, aby na frontonach wszystkich kościołów umieszczać napis: „Lud francuski uznaje istnienie „istoty najwyższej” i nieśmiertelność duszy”.

Po upadku Robespierra kult ten zanika, chociaż niektóre kościoły mają ten napis do dnia dzisiejszego.

 

Mordowano katolików w sposób okrutny. Opis Brutusa Thierry, prezesa komitetu nadzoru w Angers: „Osobą przesłuchiwaną jest 54-letnia wdowa po tkaczu. Thierry pisze, że zastał ją wyposażoną w różaniec, który rozerwał na kawałki i książkę, którą wrzucił do ognia. Te „świństwa”, które miała przy sobie, skazały ją na śmierć.

Terror zaprowadzony od 1789 roku spowodował, że w 1801 roku ponad 50 % Francuzów bało się obchodzić święto Wielkiej Nocy. Ponad 870 księży, zakonników, pomordowanych zostało uznanych za świętych. Mordowano nawet dzieci poniżej 7 roku życia, przygotowujące sie do komunii świętej. Jak podał Lamennais w 1808 roku: „Historia od czasów zniszczenia pogaństwa  nie zna drugiego przypadku tak wielkiej i całkowitej degeneracji”.

Podobnie brutalnie likwidowano zakony. Najpierw w 1790 roku komisarze namawiali do opuszczenia zakonów. Gdy ich nie posłuchano, w sierpniu 1792 następuje masowe wyrzucanie zakonników na bruk. Zakonnicy tworzą tajne klasztory.

 

W maju 1794 roku 32 zakonnice z czterech różnych kongregacji zamknięto w jednej celi. Pierwsze, co zrobiły, to ustanowiły wspólną regułę, ponieważ łączyło je wspólne przeznaczenie. O godzinie 9.00, gdy wyprowadzają te, które mają stawić się przed sędziami, pozostałe klękają i modlą się. O 6.00, gdy werble ogłaszają wymarsz na szafot, recytują modlitwę za konających, potem wstają i śpiewają Laudate Dominum. Wierni włączają się w ten protest. Msze są odprawiane po szopach, lasach.

Odnotować trzeba, że większość zakonów męskich odmówiła podporządkowania się dekretowi i przeszła do kościoła podziemnego. Z zakonów żeńskich prawie wszystkie. Wymordowano ponad 8000 księży. Po raz pierwszy stosowano masowe mordy, umieszczając księży na barkach i zatapiając je. Przykład mordów: „Okrutne magiery zdzierają z mężczyzn spodnie, kastrują, wiążą sobie kokardy z ich jelit. Inni ćwiartują i pożerają ludzkie serca”.

            Podobne mordy odbyły się  w 1846 roku w Małopolsce, organizowane przez rząd w Wiedniu, oraz na Wołyniu w 1943/44 przeprowadzone przez UPA, stworzoną przez Niemców. Przypomnę, siedziba UPA była w Krakowie koło Wawelu i siedziby gaulaitera Franka.

 

Jaki to ma związek z cukrzycą?

Ano ma. Przekłamania w historii są podobne, jak przekłamania w innych przedmiotach, szczególnie w medycynie. Pisałem już, że sprawa osteoporozy jest typowym przykładem oszustwa medycznego. Podobnie wygląda sprawa cholesterolowa.

Łączy te sprawy jeden punkt: tworzenia przewlekłe chorych, a więc stałych kupców preparatów, zwanych lekami i płacenie Vat-u, czyli łapówki dla urzędników. Do tego samego grona można wpisać chorych na cukrzycę typu drugiego, czyli występującą głównie u starszych osób.

 

Proszę sprawdzić w jakimkolwiek portalu internetowym. W żadnym nie podaje się profilaktyki. Żaden portal nie wskazuje na czynniki, które są przyczyną powstawania cukrzycy typu drugiego. Te portale są po prostu reklamą koncernów farmakologicznych, nastawionych na handel lekami, tak jak każdym innym towarem.

 

Jednym z czynników uszkadzających trzustkę jest fluor. Największy przyrost zachorowań na cukrzycę występuje w okręgach skażonych fluorem. Obecnie zatruwanie fluorem stało się powszechne. Usuwanie odpadów fluoru z przemysłu aluminiowego, czy elektrowni atomowych, przekształcono w surowiec do past do zębów. Obecnie każdy sam się truje i w dodatku wmówiono społeczeństwu, że czyni to dla swojego dobra, czyli dobra swoich zębów. Wiedza ta jest znana od co najmniej 1940 roku. Ale nie w POlsce.

 

Drugim czynnikiem jest stosowanie odpowiednich diet. Przypomnę, że obecnie wmawiana jest społeczeństwu dieta węglowodanowa. Około 50 % kalorii, według tzw. dietetyków, powinno być pokrywane węglowodanami. Okazuje się jednak, że nadmiar cukru niszczy florę bakteryjną. A to powoduje stany zapalne jelit i wszelkie konsekwencje z tego wynikające.

 

Dodatkowo trzeba podkreślić, że wszelkiego rodzaju dodatki do żywności, tzw. konserwanty, czy emulgatory, także wywołują stany zapalne jelit, szczególnie jelita grubego. Emulgatory dodawane są do wszelkiego rodzaju pieczywa, ciast, lodów, margaryn i masłopodobnych produktów. Proszę Czytelników o przekazanie mi, czy chociaż jeden diabetolog kiedykolwiek mówił o profilaktyce cukrzycy, czy tylko reklamuje leki?

 

Otóż, od kilkunastu już lat co najmniej wiadomo, że w cukrzycy typu 2 doskonale działa witamina K-2.

Konkretnie: ludzie po 50 roku życia przyjmujący dziennie 500 mcg witaminy K-2, są wstanie wyleczyć się z cukrzycy po około 6 -12 miesiącach jej przyjmowania i po odrzucenia spożywania wszystkich produktów sprzedawanych w kubeczkach, kartonikach, czyli produktów wysoko przetworzonych. Dotyczy to także wszystkich napojów energetycznych, soków itp.

 

Wspomagać wypada takie leczenie ziołami: liście borówki, koszyk rumianku, owoce fasoli, ziele ruty, kłącze perzu, korzeń mniszka, liście szałwii, ziele dziurawca, kwiat jasnoty białej.

Obecnie jeszcze można zakupić te zioła w sklepach zielarskich.

Przygotowanie ziół może być różne. Można parzyć sobie codziennie kubek takiego  naparu. Można sobie przygotować nalewkę z tych ziół. I także przyjmować ja dwa razy dziennie. Pragnę zwrócić uwagę, że picie ziół musi trwać przez cały czas leczenia, czyli około roku. Mamy wyleczonych pacjentów, nawet przyjmujących już insulinę. Witamina K-2 znajduje się w brokułach, kalafiorze, czy brukselce. Niestety, gotowanie niszczy prawie 90% witaminy, czyli trzeba nauczyć się zjadać te warzywa w postaci sałatek.

 

Trzeba także dbać o właściwe, czyli dobre bakterie w przewodzie pokarmowym. Najłatwiejszym sposobem utrzymania prawidłowej flory bakteryjnej jest picie mleka kwaśnego/zsiadłego od krowy. Jest to jednocześnie najtańszy sposób dbania o własne i rodziny zdrowie.

Oczywiście należy kontrolować pomiar cukru na czczo, po przebudzeniu. Miałem pacjentkę, która dokonywała pomiarów rano, po wypiciu 30 ml nalewki miodowo-spirytusowej i dziwiła się, że cukier jej podskakuje, a przecież śniadania jeszcze nie jadła.

 


http://www.frech.org.pl/medycyna/76-cukrzyca-cz-iii.html


http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/cukrzyca_a_sprawa_polska_2,p1733429280


http://www.polishclub.org/2011/12/01/dr-jerzy-jaskowski-cukrzyca-stary-nowy-problem/


http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/02/dr-jerzy-jaskowski-korupcja-i-oszustwa-w-medycynie-akademickiej-to-kamien-wegielny-tej-medycyny-a-nie-marginalne-wynaturzenie/


http://educodomi.blog.pl/2014/09/19/252/

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed
http://www.cochrane.org/cochrane-reviews
http://pl.wikipedia.org/wiki/Impact_factor


http://wolnemedia.net/zdrowie/chcesz-miec-cukrzyce-bierz-statyny/


http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=11252&Itemid=53

 

 

Gdańsk 29.09.2015

 

Kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl