Realizacja projektu Klubu Rzymskiego

 

Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie N -110”.

 

dr J. Jaśkowski

 

„Państwo, a dokładniej mówiąc partia, frakcja partyjna, stronnictwo, sekta, człowiek, który zawiaduje tym w danej chwili – może nadać nauczaniu publicznemu kierunek, jaki mu się podoba i kształtować wedle swojej woli umysłowość, poprzez sam mechanizm nadawania stopni naukowych. Nadajcie jakiemuś człowiekowi prawo przyznawania stopni naukowych, a okaże się, że nawet pozostawiwszy wolność nauczania – szkolnictwo popadnie w istocie w uzależnienie.”

Frederic Bastiat 1950r.

 

 

Przez wiele lat byłem prenumeratorem czasopisma Medycyna Praktyczna – MP, dopóki ze zdziwieniem nie zauważyłem, że czytam prospekty reklamowe przemysłu farmaceutycznego i w dodatku za te reklamówki każą mi płacić. Normalnie przecież reklamówki listonosz wrzuca do skrzynki, i co najwyżej można jest stosować do podpałki w kominku.

Ale obecnie stwierdzam, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jak mawiał mój śp. Dziadek.

Otóż MP obnaża poziom nauki w Polsce w sposób bezlitosny. Postaram się uzasadnić to twierdzenie na podstawie artykułu „Adiuwanty w szczepionkach stosowanych u dzieci”, prof. Janusza Marcinkiewicza, z Katedry Immunologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Może parę zdań przypomnienia. Uniwersytet Krakowski, którego datę założenia przyjmuje się na 1346 rok, tak naprawdę postał dopiero po śmierci królowej Jadwigi Andegawenki. Jagiellonowie także nie mieli serca do nauki. Najlepszym dowodem jest Zygmunt Stary, który pozwolił na rozbudowę konkurencji, poprzez założenie aż trzech szkół wyższych przy swojej granicy. Oczywiście młodzi ludzie jeździli do Królewca, czy Erfurtu, jako bliższych miejsc, a nie do Rzymu, czy Francji. Efektem było zwracanie się ku królowi Prus w czasie sejmu Czteroletniego i rozbiór Polski.

 

Proszę zauważyć, że ówczesne Włochy miały kilka takich szkół wyższych i praktycznie cała dyplomacja, sekretarze królewscy w Polsce, byli cudzoziemcami. To tak naprawdę komu oni służyli?

Jak sie wydaje niewiele od tego czasu się zmieniło.

Władca Prus opłacając takiego Kallimacha, zbrodniarza i agenta 3 dworów, pierwszy dostawał kopie listów adresowanych do Króla Polski. Tak niestety postępują wielopaństwowcy.

 

Przykładem współczesnym jest sztukmistrz z Ministerstwa J.R.[ Szewczyk], który zadłużył Polskę na co najmniej 3 pokolenia, robiąc ze Słowian niewolników. Proszę zauważyć, jeszcze do niedawna 200 zł było nominałem najwyższym, a obecnie wprowadza się 500 złotowy papierek. Czyli wbrew krętactwom Ministerstwa i GUS, inflacja wyniosła w okresie ostatnich 5 lat powyżej 150 %. Przecież gdyby nie było takiej inflacji, niepotrzebne byłyby tak duże nominały!
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3910749,nowe-banknoty-o-nominale-200-zl-bedzie-tez-banknot-500zlotowy-zdjecia,id,t.html

 

 

Piastowie za bardzo do nauki się nie garneli i przez 400 lat swego panowania żadnej wyższej szkoły nie założyli. Ostatni Piast, Kazimierz Wielki założył tylko kolegium, ale rangi Uniwersytetu nie uzyskał. Skąpił finansami. Wydawał na kochanki i dziewki. Uniwersytet rozwijał się wspaniale przez pierwsze 150 lat. Niestety, po akcji rządu wiedeńskiego wymordowania 5000 szlachty w czasie Mordów Galicyjskich w 1846 roku i likwidacji Rzeczypospolitej Krakowskiej w ramach czystek, zmieniono nazwę starego Uniwersytetu Krakowskiego na Jagielloński, chcąc się zapewne podlizać „cysarzowi”.

Niestety, późniejsze kadry nie były już tak aktywne, a opłacane przez Wiedeń, posłusznie dbały o indoktrynację społeczeństwa „rencami” hrabiów galicyjskich, czyli ludzi, którzy kupowali sobie u dworu tytuły zamordowanej szlachty.


http://polscott24.com/274933/


http://wolnemedia.net/historia/ludobojstwo-polakow/


https://wirtualnapolonia.com/2011/01/05/dr-jerzy-jaskowski-falszywi-bohaterowie/


http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16604&Itemid=119

 

Ten upadek nauki widzimy do dziś – obecnie w bezprzykładnym oszustwie podłączania mieszkań prywatnych do centralnego systemu grzewczego, czyli przelanie z prywatnych kieszeni mieszkańców Krakowa kilkuset milionów/rocznie do kieszeni konsorcjum zagranicznego, pod pretekstem ochrony środowiska.

To, że zagraniczny koncern działaniami swoimi wpływa na zwiększanie zysków, jest całkowicie zrozumiale, nikt nie opuszcza swojego domu inaczej, jak w poszukiwaniu zysku. To natomiast, że ludzie zatrudnieni na wyższych uczelniach nie widzą, jak się oskubuje rodziny, albo widzą i nie reagują, to jest tylko i wyłącznie świadectwem rozwoju Biologicznych Robotów.          Zanieczyszczenie powietrza w Krakowie było przed 25 laty, kiedy przemysł działał. Walczyła z tym p. prof. Maria Gumińska – samotnie. Ale od czasu zamknięcia Sakwiny i innych zakładów, powoływanie się na zanieczyszczenie powietrza jako problem, przez polskojęzyczne media niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem jest tylko i wyłącznie fałszywą flagą. Krakowiacy są przyzwyczajeni do takiego służalstwa.

 

Przypomnę innego „naukowca” prof. Marka i jego fałszerskie raporty o sekcji PYJASA i jego Kolegi zamordowanego nad Soliną. Zresztą jak wskazują fakty, wszelkie niewygodne, dla polityków sekcje były przeprowadzane na tym Jagiellońskim Uniwersytecie, gdzie nawet wynik badań genetycznych ogłaszano już następnego dnia, kiedy to normalne badanie trwa ponad 3 tygodnie, na przykład p. Ani Walentynowicz. Nie wspominając o tym, że zwłoki w kostnicy sprawiały wrażenie, że spała [zawał?], a w trumnie były posiekane kawały mięsa.

 

Jaki to ma związek z omawianym artykułem?

Ano ma, i to bezpośredni. Przytoczę kilka przykładów. Przypomnę, że artykuł był pisany dla lekarzy, a nie absolwentów szkół średnich. Pan Prof.  Marcinkiewicz wymienia przykładowo adiuwanty podawane do szczepionek i określa je w następujący sposób:

 

„Obecnie w produkcji szczepionek wykorzystuje się adiuwanty, których mechanizm działania można podsumować następująco:

1. Sole glinu (np. wodorotlenek glinu) – ułatwiają interakcje antygenu z komórkami APC i jego internalizację, stymulują lokalną odporność wrodzoną poprzez aktywację inflamasomu (wewnątrzkomórkowego białkowego kompleksu prozapalnego).

 

I mamy poważny problem, przecież dla naukowca jest wszystko jedno, jaki jest wynik eksperymentu. Podaje się zarówno, parafrazując, plusy dodatnie jak i plusy ujemne. Zobaczmy więc, co mówi nauka na temat wstrzykiwania aluminium bezpośrednio do krwioobiegi człowieka.

 

Dokument, który przytaczam poniżej, to Code of Federal Regulations, tytuł 21 ,tom 4 Revised od 01 kwietnia 2014 roku CITE 21CFR201.323. Tytuł 21- Żywność i Leki, Rozdział I Food and Drug Adminstration Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych

A. 201,323 aluminium w dużych i małych porcjach podawane pozajelitowo w całkowitym żywieniu pozajelitowym.

B. Zawartość aluminium w produktach leczniczych podawanych pozajelitowo [czyli w zastrzykach], nie powinna przekraczać 25 mikrogramów /litr.

C. Ulotka musi zawierać informację, że produkt leczniczy nie zawiera więcej aniżeli 25 mikrogramów/litr. Informacje te muszą być zawarte w ulotce w części skład.

 

Zawartość powinna być określana: „ produkt zawiera nie więcej aniżeli…..mikrogramów/litr.

Po rozpuszczeniu, zgodnie z instrukcją ulotki, stężenie aluminium nie będzie większe aniżeli….mikrogramów na litr.

Na produkcie powinno być ostrzeżenie następującej treści: Ostrzeżenie: Produkt ten zawiera aluminium, które może być toksyczne. Aluminium może osiągnąć toksyczne stężenie, jeżeli funkcja nerek jest osłabiona. Wcześniaki i noworodki z małą wagą są szczególnie narażone na ryzyko, ponieważ ich nerki są niedojrzałe.

 

Na żadnej ampułce sprzedawanej w Polsce nie ma takich ostrzeżeń. Dlaczego?

 

Badania wskazują, że pacjenci z niewydolnością nerek, lub wcześniaki i noworodki z niską wagą urodzeniową, które otrzymują pozajelitowo aluminium w ilości większej aniżeli 4-5 mikrogramów/kg/dzień, gromadzą aluminium w centralnym układzie nerwowym i kościach i może to być toksyczne dla organizmu.

Aluminium może powodować neurologiczne szkody.

Aluminium przedawkowane u niemowląt i małych dzieci może prowadzić do śmierci pacjentów z osłabioną funkcją nerek, lub u wcześniaków,

Aluminium toksyczność u niemowląt i dzieci [A.A.Pedaitrics.Pedaitria T 97, nr 03.03.1996.

 

            Według FDA:

Aluminium może osiągnąć toksyczny poziom… Badania wskazują, że u pacjentów z zaburzeniami czynności nerek, w tym u wcześniaków i małych dzieci, które otrzymują pozajelitowo aluminium w ilości większej od 4-5 mikrogramów /kg masy ciała na dzień, gromadzi się ono w mózgu i kościach w ilości toksycznej. U dziecka wielkość ta jest określona na 10 do 20 mikrogramów.

Dziecko o masie ok. 4 kg może otrzymać maksymalnie 18,16 mikrogramów aluminium.

Dziecko o masie ok. 7.5 kg może otrzymać maksymalnie 34 mikrogramy aluminium.

Dziecko o masie ok. 15 kg może otrzymać maksymalnie do 68 mikrogramów aluminium.

Dziecko o masie ok. 25 kg może otrzymać maksymalnie ok. 113 mikrogramów aluminium.

 

„Nasi” pediatrzy podają o wiele większe dawki aluminium twierdząc, że to jest nieszkodliwe. Czym to się różni od opisu powyższego? Formą!?

 

I tak:

W szczepionce Hib znajduje się 225 mikrogramów aluminium.

W szczepionce przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby B znajduje się 250 mikrogramów aluminium.

W szczepionce przeciw pneumokokom znajduje się 125 mikrogramów aluminium

W szczepionce WZW A znajduje się 250 mcg aluminium.

W szczepionce Pentacel DTaP,Hib I polio znajduje się 330 mcg aluminium.

W szczepionde Pedaitrix DTaP, Hep B i polio, szczepionka typu combo, znajduje się aż 850 mcg aluminium.

 

Dzieci w roku 1983 otrzymywały w sumie około 10 szczepionek. Po wejściu do systemu amerykańskiego jako 52 stanu, zwiększono liczbę szczepionek jaką dostają dzieci do 16 dawek, w 50 wstrzyknięciach.

Żaden konsultant ani pediatra nie policzył sumarycznej dawki aluminium, jaką bezmyślnie wstrzykuje dziecku. Czym to się różni od zastrzyków podawanych w obozach koncentracyjnych? Przecież PT Lekarz nie może się tłumaczyć: nie wiedziałem! Albo: ponieważ taka była procedura. W Norymberdze nie pytano się o procedury.

Żaden pediatra przed wstrzyknięciem nie informuje rodziców o tym zagrożeniu i obowiązujących normach.

Na żadnej ulotce, znajdującej się w opakowaniu szczepionki, nie ma składu ilościowego, a czasami nawet jakościowego sprzedawanego produktu.

 

A Szanowny pan Profesor Janusz Marcinkiewicz nie wspomina ani słowem o toksyczności aluminium. Tak jak gdyby zupełnie o tym nie miał pojęcia albo celowo ukrywa ten fakt. Musisz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie, Szanowny Czytelniku. Mało tego, nie podaje żadnej pracy, w której przedstawiono by wyniki podania takiemu dziecku 16 szczepionek w jednym roku. A przecież w latach 60. ubiegłego wieku podawano dziecku tylko 3 szczepionki, w latach 90. liczba ta wzrosła do 10, a obecnie jest to już ponad 34.

Przez te 70 lat stosowania aluminium nie przeprowadzili doświadczeń? Rozumiesz coś z tego, Dobry Człowieku?

 

Innym adiuwantem są emulsje:

Emulsje – klasyczne emulsje zawierające krople wody emulgowane w stałej fazie oleju mineralnego (niekompletny adiuwant Freunda) zostały wycofane z komercyjnych szczepionek ze względu na ryzyko powstawania torbieli w miejscu iniekcji. Zostały one zastąpione emulsjami „olej w wodzie” (O/W), zawierającymi cząstki skwalenu, lub surfaktantów (Tween 80, Span 85) w fazie wodnej. Ich działanie polega na ułatwieniu migracji komórek APC do lokalnych węzłów chłonnych, gdzie dochodzi do rozpoznania antygenów szczepionki przez swoiste limfocyty.”

 

I znowu ani słowa o skutkach ubocznych. A co na ten temat podaje nauka?

 

Do adjuwantów podawanych w szczepionkach przeciwko grypie zaliczamy na przykład olej MF -59, związek składający się głównie ze skwalenu. Skwalen jest prekursorem cholesterolu. Gdy cząsteczki skwalenu przedostają się do krwioobiegu, a szczepionkę podaje się bezpośrednio do krwioobiegu, to nawet w tak małych stężeniach, jak 10 – 20 cząstek na miliard, doprowadza do samodestrukcyjnej odpowiedzi immunologicznej, co bezpośrednio prowadzi do takich chorób autoimmunologicznych, jak zapalenie stawów czy toczeń. Skwalen może także doprowadzić do chorób ośrodkowego układu nerwowego, typu przewlekłe zapalenie, co tłumaczone z polskiego na nasze oznacza na przykład demencję.

 

Tween 80 może oprócz powodowania anafilaksji, spadków ciśnienia krwi, pokrzywek, doprowadzić do duszności

Polisorbat 80 powoduje zawały serca, wykrzepianie krwi, udary mózgu i podejrzewany jest jako przyczyna nagłych zgonów… Nie powinno się go podawać w żadnym przypadku: padaczki, uszkodzenia nerek, po udarze mózgu, chorób lub wad serca, cukrzycy, nadciśnienia, zapalenia jelit, obniżenia poziomu żelaza, niedoborów witaminy B-12, kwasu foliowego, Ciekawe jest także to, że zwolennicy szczepień bardzo często powołują się na CDC, czy FDA. Ale tylko w jednym kierunku, na potwierdzenie swoich racji. Tymczasem CDC wyraźnie podaje, że Polisorbat 80  powoduje u zwierząt przedwczesne dojrzewanie, uszkodzenie pochwy, znaczne zmiany w układzie hormonalnym, ciężkie deformacje jajników. W sumie bezpłodność.

Nawet Firma GSK podaje w ulotce, że nie może zagwarantować, że szczepionka nie uszkadza płodności. Polisorbat 80 nie został także oceniony na potencjał rakotwórczy i mutagenny. DEE Nicholson dyrektor d/s komunikacji z Canadian Health  oficjalnie powiedział, że Polisorbat 80 jest związany z niepłodnością u myszy. Także w opisie patentowym Tween 80 [Polisorbat 80] podaje się, że ulega rozkładowi do skwalenu. I pan prof. Janusz Marcinkiewicz nic o tym nie wie?

 

Przykładów nieskuteczności szczepień przeciwko grypie przedstawiono już dużo. Wypada podać jeszcze jeden, wyjątkowy. Dotyczy on Japonii, chlubiącej się bardzo karnym społeczeństwem. W roku 1980 wprowadzono w Japonii przymus szczepienia dzieci przeciwko grypie. Szczepienia pokryły 90 % populacji dzieci szkolnych. Dzieci w dwóch dużych miastach stanowiły grupy porównywalne. W jednym zaszczepiono 1%, w drugim ponad 90 % dzieci. Nie stwierdzono po 7 latach żadnej różnicy w zachorowalności na grypę. Upadł więc mit ochrony stada oraz konieczność szczepienia dzieci jako rzekomo grupy wysokiego ryzyka. W rezultacie władze Japonii wycofały się ze szczepień dzieci.

 

Najzabawniejszy cytat z P. prof. Janusza Marcinkiewicza, jak zwykle, na końcu:

 

Większość zalecanych szczepień dotyczy wieku dziecięcego. Tymczasem w programie badań nad działaniem adiuwantów nie uwzględnia się różnic w ich działaniu w zależności od stopnia dojrzałości układu immunologicznego (noworodek vs dorosły). Istnieje zatem konieczność identyfikacji adiuwantów zalecanych do produkcji szczepionek podawanych we wczesnych okresach życia, tak, aby zoptymalizować ich działanie”.

 

Czyli z rozbrajającą szczerością przyznaje p. prof. Marcinkiewicz, że takiej wiedzy nie posiadamy, czyli trujemy dzieciaki w imię obłędnej idei, bez sprawdzenia naukowego, jakie są skutki takiej działalności. Mało tego, pomimo wytycznych FDA z lat 70. o konieczności przeprowadzenia takich badań, zamiast tego uzyskał przemysł w 1986 roku glejt bezpieczeństwa, czyli zwolnienie od wszelkich kar za produkcję tych preparatów.

Nazywam to preparatami, podobnie jak inne środki chemiczne, ponieważ wstrzykuje się to zdrowym dzieciom i nikogo to nie leczy. Czyli nie przysługuje pojęcie „lekarstwo”.

 

Jeżeli nie przysługuje nazwa lekarstwo, to dlaczego koszty zakupu pokrywa się z kieszeni podatnika i w dodatku z przymusowo ściąganego ubezpieczenia zdrowotnego?

 

I dlatego wyszło szydło z worka, od razu uwidacznia się poziom naszej medycyny. Tylko w jaki sposób studenci medycyny mają poznać prawdę?

 

To jest przykład realizacji programu CIA, ogłoszonego pod hasłem Klubu Rzymskiego w 1970 roku pt. Zrównoważony Rozwój. Polska ma mieć tylko 15 300 000 ludzi. Więc nie potrzebni są nam lekarze, wystarczą felczerzy.

 

www.naturalnews.com/048876

www.greenmedinfo/blog/plaque-brought-you-best-intentions?page=2

Pub Med o toksyczności aluminium znajduje sie nie mniej aniżeli 4258 publikacji

 


http://www.filmweb.pl/film/Sezon+na+leszcza-2000-1446
Wszelkie podobieństwo do filmu p. Bogumiła Lindy jest przypadkowe

Nowe spojrzenie na powiązanie układu odpornościowego i snu. Mercola.com. 04.sierpnia 2012 3. Epidemiologia grypy; Virologu Journal 2008.5.29

Justyna Socha,epidemia niertafnych analogii.. Nowa Debata ; 14 marca 2012 5. Antyszczepionkowa panika w internecie;Wirtualna Polska 16.07.2012, 6. JJ Cannell, Epidemia Grypy i witamina D ; www.mwdiacalnewstoday; 15.09.2006 7.Co jest w szczepionkach przeciwko grypie, mogące powodować niepłodność; Mercola com. 18 październik 2010,

Blaylock, Niebezpieczeństwa podawania szczepionek kobietom w ciąży i małym dzieciom, Newsmax Health 12 październik 2009,

M.Górnicki, Dlaczego nie szczepię się przeciwko grypie, Gazeta Lekarska 18.06.2011 Zapobieganie zachorowaniom na grypę Zalecenia komitetu Doradczego ds Szczepień Ochronnych, Medycyna Praktyczna05.03.2009

Johnson&Johnson przekupuje lekarzy w Polsce, Grecji i Rumunii; PAP 11.04.2001. M.Urashima et all. Badania z randominacją, suplementacji witaminy D w celu zapobiegania grypie sezonowej w wieku szkolnym American scientis for Nutrition www. centrumin.ac.jp.jakUMIN000001373

Jefferson T.Szczepionka w zapobieganiu grypie u osób starszych The Cochrane Callaboration 2011.8,

Jefferson et all. Cochrane Database Sys,Rev. 2010.07.07 Roma

Connell JJ et all. Epidemiologia grypy a witamina D. Epidemiol.Infect.2006.grudzień,134,1149-40

Immunologia Trop.J.Med.2011;2011,706304 maj05,

Smith S et all. Szczepionki w zapobieganiu grypie u zdrowych dzieci, Cochrane Database Syst.Rev.2008.(2).CD004879

Medical Journal of Ausralia”, 18.11.1967 roku)

Medical Journal of Ausralia”, 9,02.1952 r

Zarazy,%20które%20dziesiątkowały%20ludzkość.webarchive

Joseph R. Fitchett MSc DHMSA DPMSA Imperial College ool Sch Zdrowia Publicznego,

 

 

 

“Pracuję dla firmy farmaceutycznej produkującej szczepionki i uważam, że są one bardzo dobre, a kto uważa inaczej jest nieodpowiedzialnym baranem. A poza tym lubię moje BMW i luksusowy apartament. A wam zdrowia życzę, przyda się wam.” 

 

I tym optymistycznym akcentem kończę, szkoda „papieru” na dalszą analizę takich prac.

 

Gdańsk 21.02.2016 r.

Kontakt ; jerzy.jaskowski@o2.pl