Z cyklu: „S- 112, 52 stan”

 

dr J. Jaśkowski

 

Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami.

Arystoteles

 

 

Ponad rok temu wyskoczyła nagle, jak królik z kapelusza, kolejna epidemia, tym razem w Brazylii, w postaci wirusa o wdzięcznym i dźwięcznym imieniu ZIKA. Co prawda podobno sam wirus był znany już od 1947 roku, ale tylko Armii Amerykańskiej, ponieważ jego szeroka działalność nie była opisywana.

Skąd Armia USA miała takie kontakty z ZIKA, czy EBOLA? Przecież od 1943 roku zaczęło się interesowanie kół biznesowych Ameryki bogactwami naturalnymi Afryki. Wielokrotnie pod pretekstem demokracji, bez zaproszenia poszczególnych krajów, wojska amerykańskie swobodnie buszowały po Czarnym Lądzie na terenach bogatych w ropę, minerały, diamenty itd. Nawet w 2008 roku powołano specjalne dowództwo Africom, które w 2014 roku przeprowadziło już 675 akcji w Afryce.

Rok temu nagle polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem, zaczęła się rozpisywać o epidemii groźnego wirusa, rzekomo powodującego ciężkie wady wrodzone u dzieci. Oczywiście problem był rozgłaszany przez tzw. międzynarodowe organizacje, jak WHO, na całym świecie. Jeszcze dokładnie nie było wiadomo, co się w Brazylii dzieje, a już WHO publikowało mapy skażenia kuli ziemskiej wirusem Zika. Jak w okresie 2-3 tygodni mogli przeprowadzić badania, tego nawet najlepszy prestidigitator nie potrafiłby wytłumaczyć. Ale wiadomo, co głupiemu sztukmistrzowi do poważnych naukowców z Światowej Organizacji Zdrowia.

Oczywiście poważne zdziwienie budziło nagłe zainteresowanie samego prezydenta Obamy takim drobiazgiem jak 18 przypadków małogłowia w odległej  Brazylii, kiedy to rocznie w USA notuje się 2500 przypadków tej wady.

Mało tego, przy deficycie permanentnym budżetu amerykańskiego i dodrukowaniem 40 miliardów dolarów tygodniowo, pan Prezydent chce wydać aż 1.9 miliarda dolarów na opracowanie specjalnej szczepionki dla biednej Brazylii?

Co prawda Kongres trochę przyhamował zapędy Pana Prezydenta, ponieważ w ubiegłym miesiącu przeznaczył tylko 1.1 miliarda dolarów na tą zabawę z wirusem.

I tak 230 milionów dostał narodowy Instytut Zdrowia, ten sam który robił eksperymenty z różnymi chorobami w krajach ościennych, na przykład w Gwatemali. Chłopcy z tego Instytutu są znani z bardzo karkołomnych badań między innymi na dzieciach. W normalnych krajach na pewno byłyby problemy z publikacjami tych eksperymentów.

Kolejne 476 milionów dolarów otrzymało Centrum Kontroli Chorób i Prewencji do zwalczania komarów. I znowu problem. Jak podałem, problem rzekomego związku wirusa Zika z małogłowiem, wystąpił w BRAZYLII. Brazylia jest to państwo co prawda w Ameryce, ale Południowej, czyli kilka tysięcy kilometrów od USA. Dlaczego Amerykanie chcą marnować dolary na walkę z komarami w Brazylii, nie jest do końca jasne.

Aż 85 milionów dolarów dostała instytucja zwana Biomedical ADVANCED RESEARCH, DEVELOPMENT AUTHORITY BARDA, na rozwój szybkiej diagnostyki tego wirusa.

Przypomnę, wirus ten od chwili odkrycia, czyli przez ponad 75 lat, powodował co najwyżej łzawienie, Katarek, a tu nagle takie pieniądze?

Dodatkowe 175 milionów dolarów otrzymała Amerykańska Agencja Rozwoju Międzynarodowego na zwalczanie komarów. Przyznacie Państwo, że to ciekawe i raczej mało zrozumiałe rozdysponowanie pieniędzy podatnika.

 

Musimy spojrzeć na sprawę innym okiem, okiem takiego bankstera. Otóż kraje Ameryki Południowej są to kraje katolickie. Przyrost naturalny jest stosunkowo duży i sprzeczny z Raportem Klub Rzymskiego, tej instytucji zorganizowanej przez CIA w 1970 roku. Raport ten planował dla Polski na przykład populację tylko 15 300 000 ludzi. Czyli zmniejszenie o 50 % tego, co mieliśmy przed wojną. Przypomnę Polskę w tym Klubie reprezentował mjr [chyba] UB p. Kołakowski potem oddelegowany do pracy w wydziale agitacji i porpagandy tj. filozofi na uniwersytetach.

 

Otóż w krajach naprawdę katolickich skrobanki i zabijanie dzieci poczętych jest nadal uznawane za ciężki grzech i zabronione. Na ogól kobiety w Ameryce Południowej przestrzegają Piątego Przykazania i nie  mordują dzieci, w odróżnieniu od Europejek.

 

Jak wyglądały proroctwa dla Ameryki Południowej, nie wiem. Ale znalazłem pewne raporty, które wyjaśniają problem.

Taka organizacja, oczywiście niedochodowa i całkowicie niezależna, jaką jest „Woman on Web -WoW|, czyli tłumacząc z polskiego na nasze: „skrobcie się baby”, podała, że dzięki zasianiu epidemii strachu osiągnęła niebywałe rezultaty. W Polsce taką organizację „od skrobanek” reprezentowała p. Nowicka, za co awansowała na wicemarszałka tego sejmu na Wiejskiej.

I tak w Brazylii i Ekwadorze nastąpił wielki wzrost aborcji aż o 108 %. W sąsiedniej Wenezueli wzrost był mniejszy, ponieważ wyniósł tylko 95% a w Hondurasie 76%. W Kolumbii do tej pory zanotowano wzrost morderstw dzieci poczętych o 39 %, a Kostaryka i Salwador zanotowały 36 % wzrost.

Czyli masowa propaganda i straszenie okazało się niezwykle skuteczne. Nie stanowi to problemu dla decydentów, ponieważ całe mass media znajdują się w ręku dwu właścicieli.

 

Niestety, sprawa ma drugie dno, jak większość kreowanych przez aktorów sceny politycznej, grających wg gdzieś tam, przez kogoś napisanego scenariusza. Otóż okazało się, że zaangażowanie Ameryki i wydawanie prawie 2 miliardów dolarów na rzekomą walkę z wirusem Zika, nie jest takie bezinteresowne. Pod płaszczykiem walki z Zika uchwalono ustawę zezwalającą na pryskanie wszystkiego co się chce, a więc łąk, rowów strumieni, brzegów rzek itd. pestycydami. Oczywiście ustawa dotyczy USA. Ale w USA Zika nie ma!

Dotychczasowa ustawa o czystej wodzie wymagała zgody na użycie określonego, przebadanego pestycydu, czy jakiegoś środka do walki z komarami. Obecnie można stosować do 180 dni, właściwie każdy preparat, który nosi napis: do walki z komarami. Co się za tym kryje, można się domyśleć. Będą stosowane środki nieprzebadane i niewiadomego pochodzenia. Producenci uzyskali zezwolenie na stosowanie środków chemicznych bez uzyskania zezwolenia. Jak wiadomo z dotychczasowych badań, taki środek jak glifosat, czyli masowo w Polsce stosowany Randap, znajduje się już w mleku matek karmiących, a jest odpowiedzialny za niewdolność nerek, czy nowotwory.

Jest jeszcze trzecie dno.

Otóż jak wiadomo, wojsko utrzymuje najkosztowniejsze i największe laboratoria broni biologicznej. Testuje się tam wszelkiego rodzaju, nazwijmy to, szczepionki i inne preparaty. Przypomnę, że po wprowadzeniu szczepień Armii Amerykańskiej w 1917 roku, zmarło 20 milionów ludzi - fałszywa hiszpańska grypa po szczepieniu ospy i tyfusu. Od wielu lat wmawia się społeczeństwu, że w 1918 -19 roku była epidemia grypy zwanej hiszpańską, która pochłonęła 20 milionów istnień ludzkich. Tymczasem raporty w tych lat i biuletyny medyczne są jednoznaczne. To wszystko były powikłania po bezmyślnie stosowanych szczepieniach w wojsku.

 

Biuro generalnego Lekarza USA Armii podaje dokładne dane. Po szczepieniu na ospę i tyfus w armii w 1917 roku  wystąpił gwałtowny zrost zgonów na zapalenie płuc i zapalnie mózgu.

W 1917 roku  liczba zgonów wynosiła 15.54 na każde 1000 zaszczepionych z powodu tyfusu.

Liczba dni zwolnień po szczepieniu przeciwko tyfusowi wynosiła 28.679. a  po szczepieniu przeciwko ospie 34 814 dni. Stanowiło to 1.5 % liczebności całej armii. Armia USA w czasie I Wojny Światowej zmobilizowała 5 milinów ludzi. Łatwo obliczyć, ile tysięcy młodych ludzi chorowało i zmarło.

 

Z raportu Głównego Lekarza Armii US we Francji.

„Po szczepieniu przeciwko tyfusowi występują dolegliwości doprowadzające do zgonu z powodu paraliżu, niewydolności serca oraz zapalenia płuc.

Generalnie opisywano dwie główne przyczyny zgonów: zapalenia płuc i ewidentny paraliż – zapalenie mózgu.

Zgony te były wielokrotnie częstsze, aniżeli zgony w grupie cywilów nieszczepionych.

Na stronach 44, 236, 285 i 286 znajdują się dokładne statystyki zgonów. Zapalenia płuc stanowiły aż 32 % liczby zgonów. Mówimy tu o młodych mężczyznach zakwalifikowanych do służby wojskowej, czyli kategoria A. Zgony z powodu odry stanowiły kolejne 30 % zgonów. Zapalenia opon mózgowych stanowiło 10 % zgonów.

Proszę zauważyć, zgony spowodowane przez służby medyczne w Armii USA w okresie pierwszej WOJNY ŚWIATOWEJ, STANOWIŁY AŻ 72 % wszystkich zgonów. Odliczając wypadki, to działania wojenny stanowiły tylko kilkanaście procent zgonów.

Trzeba jednoznacznie stwierdzić: to była rzeź z chęci zysku przedstawicieli Armii, którzy dali się namówić na stosowanie bezmyślne takich procedur.

Wracając do raportu. Na stronie 236 pokazano różnice w częstotliwości zgonów pomiędzy zaszczepionymi żołnierzami, a cywilami nieszczepionymi.

I tak, zachorowania z powodu odry wśród szczepionych żołnierzy był 200 razy częstsze [słownie: dwieście razy] aniżeli wśród nieszczepionych cywilów.

Zachorowania na zapalenie opon mózgowych było piętnaście razy częstsze.

Zachorowania na zapalenia płuc były 12 razy częstsze, na szkarlatynę dziesięć razy częściej chorowali szczepieni żołnierze, niż nieszczepieni cywile.

 

Podkreślam, żołnierze to okazy zdrowia, kategoria A, a cywili to te osoby, które wojsko zdyskwalifikowało z powodu ogólnego stanu zdrowia. Dwie główne choroby, na które chorowali żołnierze, to zapalenie płuc i zapalenie mózgu, czyli to, co w 20 lat później w Instytucie Rockefellera nazwano Hiszpańska Grypą. Jednym z głównych producentów szczepionki przeciwko grypie był właśnie Instytut Rockefellera.

 

Jednakże moim zdaniem, to wszystko to fałszywa flaga.

Coraz częściej pojawiają się doniesienia, że to właśnie wprowadzenie nowej szczepionki DiPeTe, ze zwiększoną dawką aluminium i nie przetestowanej na kobietach w ciąży, jest przyczyną małogłowia.

W październiku 2014 roku Ministerstwo Zdrowia w Brazylii wprowadziło do obrotu szczepionkę BOOSTRIX firmy GSK. Szczepionka ta miała zapobiegać kokluszowi, tężcowi i dyferytowi. Stosowano przymus szczepień kobiet w ciąży.

A pierwszy wzrost małogłowia zaobserwowano w maju 2015 roku, coś tak dziwnie blisko 9 miesięcy po zastosowaniu szczepionki.

Po zapoznaniu się z ulotką firmową można stwierdzić, że szczepionka ta jest dozwolona dla dzieci powyżej 4. roku życia.

 

Innymi słowy, ktoś tutaj dostał sporo w przysłowiowa łapę w brazylijskim Rządzie, że dopuścił do obrotu produkt, który ma wyraźny zakaz stosowania u osobników poniżej 15 -20 kg masy.

Płody to są istoty od gramów do kilku kilogramów, najwyżej. A tutaj przekroczono dopuszczalną dawkę kilkaset razy.

W sprzedawanej szczepionce BOOSTRIX znajduje się 0.5 mg aluminium, znanej neurotoksyny. Udowodniono, że aluminium może być przyczyną deformacji kostnych, w tym małogłowia.

Niestety, te fałszywe flagi pojawiają się na tzw. niezależnych stronach internetowych. Można więc od razu się zorientować, kto jest płatnikiem takiej strony.

Tak wiec koncerny szczepionkarskie, chcąc ukryć kolejne swoje niepowodzenie, nagłaśniają wirusa Zika. A że przy okazji wprowadzają nowe chemikalia? Przecież w większości przypadków to te same fabryki produkują.

 

 

 

www. mercola.com z 05 lipca 2016r.


http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-kartel-farmaceutyczny/item/78169-jak-ze-szczepionki-taldomidu-glifosatu-zrobiono-wirusa-zika


http://www.polishclub.org/2016/02/12/dr-jerzy-jaskowski-jak-niewiedza-przemienia-sie-w-glupote/


http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17417&Itemid=119


https://prawda2.info/viewtopic.php?t=24751


http://www.polishclub.org/2014/08/08/dr-jerzy-jaskowski-ebola-interes-za-100-000-000-dolarow-czesc-ii/


http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=13400&Itemid=53


http://racjapolskiejlewicy.pl/ebola-dr-jaskowski/7420


http://educodomi.blog.pl/2014/09/27/urojone-wojny-world-war-e/


http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/01/dr-jerzy-jaskowski-obola-poszukiwany-zywy-lub-martwy/

 

Gdańsk 17.07.2016

kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl