Z cyklu: „P – 157, państwo istniej formalnie”.

dokończenie

 

 

dr J. Jaśkowski

 

„Żadne państwo nie upadnie bez pomocy wewnętrznej, użytecznych trolli”jj

 

 

 

Polakom wmawia się, ze mamy jakąś opozycję, ze są jakieś partie czy partyjki. Jednakże analiza jednego tematu – szczepień – wskazuje jednoznacznie, że nic takiego nie istniej,

To Platforma wprowadziła przymus szczepień i wiele innych zmian np. definicję choroby. Ale obecnie jest to kontynuowane.

Jedynym celem jest wyprowadzanie pieniędzy z kasy ubezpieczeń przymusowych, zwanych zdrowotnymi oraz depopulacja mniej wartościowego ludka tubylczego [St.Michalkiewicz].

Przypominam, do szczepionek sa dodawane, bez żadnego sensu innego, preparaty powodujące poronienia np. Polisorbat 80 czy przeciwciała anty HCG.

Poniżej kontynuuję prezentację wystąpienia p. Ministra. Wystąpienie to było całkowicie zgodne z polityką Platformy.

Czyli nie ma innej zmiany jak nazwa, aktorzy sceny politycznej ci sami i instrumenty – czyli przymus szczepień- taki sam.

 

Punkt 4, wystąpienia  wyraźnie mówi także, że państwo ma zapobiegać negatywnym skutkom wpływu środowiska na zdrowie, a generalnie tego nie robi. Np. w województwie pomorskim w okresie ostatnich 20 lat zanotowano wzrost zachorowań na nowotwory z ok. 5 000 do 17 000. Województwo przoduje także we wzroście zachorowań na cukrzycę wśród młodocianych. Pomimo udowodnienia, że źródłem skażenia jest jeden zakład, GZNF, Główny Inspektor Sanitarny przez 20 lat nic w tej sprawie nie zrobił.

 

Tak więc, jak to wyraźnie wynika z przytoczonych przykładów, ten artykuł Konstytucji nie jest za bardzo przestrzegany. Zdziwienie więc budzi powoływanie się na niego w tak wątpliwym przypadku. Pan Minister zupełnie dowolnie go sobie interpretuje.

 

2*. Twierdzenie, jakoby szczepiono osoby zdrowe, aby nie chorowały, jest bezpodstawne. Udowadniają to statystyki wszystkich krajów, prowadzących obserwacje powikłań. Być może to powoduje, że od 1964 roku, tj. od czasu uchwalenia ustawy zobowiązującej GIS do notowania wszelkich powikłań, do dnia dzisiejszego ustawa ta jest nierealizowana. Gdyby była, to Pan Zastępca wiedziałby, że np. epidemia polio w 1974 roku wystąpiła właśnie wśród dzieci szczepionych. Wiedziałby także, że inna epidemia na Rzeszowszczyźnie w latach 1992/3 także była wśród dzieci szczepionych. Czyli było dziecko zdrowe, a wyszło po szczepieniu chore.

 

 

3*.  Wyszczepialność. Zupełnie nie do przyjęcia jest informacja, jakoby wyszczepialność na poziomie 90% wpływała na cokolwiek w naszym kraju. Pan Inspektor powinien wiedzieć, że szczepienie dzieci daje ewentualną odporność na kilka lat, czyli innymi słowy po 20 roku życia większość ludzi jest nieodporna. Jak każdy może się przekonać, wcale nie widać większej ilości chorób dziecięcych wśród dorosłych. Nie wspominając o tym, że jak podaje PZH do WHO, W POLSCE WYSZCZEPIALNOŚĆ SIĘGA  98/99 % .

Po drugie każdy wie, że są kraje gdzie tzw. wyszczepialność jest na poziomie ok 60 % i także nie ma żadnych epidemii.

 

Po trzecie, dorośli jeżeli byli szczepieni, a zachorują na choroby dziecięce, to przebieg tych chorób jest o wiele poważniejszy, aniżeli przechorowanie tej samej choroby w wieku dziecięcym..

 

Pan lek.med M.Posobkiewicz twierdzi, że nasze przepisy dotyczące szczepień są spójne z przepisami UE. Jest to niestety jego prywatne zdanie, jak wiadomo np. w Niemczech, W. Brytanii, nie ma przymusu szczepień, a zupełnie niemożliwe jest stosowanie przymusu fizycznego. Matka musi prosić na piśmie, że chce zaszczepić dziecko.

 

Poza tym, jak zapewne wie, inna jest definicja choroby zakaźnej we wszystkich krajach Unii. Polska definicja choroby zakaźnej jest kuriozalna i uniemożliwia porównanie stanu sanitarnego w Polsce z innymi krajami Unii. Może o to chodziło?

 

 

5*. Sprawa przymusu. Pomieszanie z poplątaniem. Pan Z-ca GIS twierdzi, że obowiązek szczepień nie jest przymusem. A czym jest? Nie mówiąc o tym, że pieniądze bierze GIS, a koszty leczenia powikłania musi pokrywać z własnych pieniędzy rodzina. Do dnia dzisiejszego Rząd nie opracował systemu odszkodowań poszczepiennych, obowiązującego w innych krajach.

Bardzo zabawne jest twierdzenie, że do każdego szczepienia musi być kwalifikacja medyczna. Jeżeli szczepienie jest obowiązkowe i powszechne, to jakie są kryteria kwalifikacji. Kwalifikacja jest tylko wtedy, kiedy lekarz podejmuje decyzje indywidualnie, czyli nie ma obowiązku i przymusu prawnego. Natomiast, jeżeli jest przymus prawny, ścigany dodatkowo sankcjami sądowymi, to gdzie tutaj są kwalifikacje?

 

6*. Pan lek. med M. P delikatnie mówiąc wymigał się od odpowiedzi na pytanie dotyczące odpowiedzialności za powikłania poszczepienne. Najpierw opowiadał o tym, kto podejmuje decyzję, a potem, że w przypadku powikłania odsyła się sprawę do PZH.

Po pierwsze, lekarz nie ma żadnego wpływu na podawaną szczepionkę, ponieważ jest ona kupowana centralnie, bez podania jakiejkolwiek podstawy medycznej i naukowej, dlaczego została zakupiona ta, a nie inna, tej a nie innej firmy. Zakupu dokonuje bliżej niesprecyzowana grupa ludzi, dobierana na zasadzie niewiadomego mianownika, a przykładem pierwszym z brzegu był zakup szczepionek koreańskich. Jak prasa podała za laptopa dla p. ministra w 1996 roku. Jest to fakt nigdy nie sprostowany przez ministerstwo.

Po drugie, PZH jest właśnie instytucją kwalifikującą szczepionki i handlującą nimi. Jak więc instytucja kontrolna ma prowadzić handel i następnie sama siebie kontrolować? Rezultat jest z góry wiadomy dla wszystkich, z wyjątkiem Inspektora  Sanitarnego. Ale jaki zysk!

 

Dowodem na bezsens takiego schematu była powódź  w roku 1997. San -epidy masowo stosowały szczepienia, kiedy każdy jako tako zorientowany wie, że przeciwciała powstaną za parę tygodni, jak już powódź minie. Natomiast bezpośrednio po szczepieniu organizm jest osłabiony i łatwo o dodatkowe zakażenie.

 

Kary za nieszczepienia.

Po pierwsze, brak podstaw prawnych do tej pory, do karania rodziców nie chcących szczepić swoich dzieci.

Po drugie, pan lek. med. M.P nie podał, ile procesów sanepidy przegrały i jakie koszta takiej bezmyślnej działalności urzędników poniósł Skarb Państwa. Ponieważ sądy na ogół obciążały kosztami procesu sanepid, czyli zamiast przeznaczać otrzymywane z budżetu pieniądze na np. badanie jakości powierza, czy też żywności w supermarketach, sanepid wydawał je na opłaty sądowe. Na jakiej podstawie?

Przecież instytucja państwowa ma edukować, a nie karać, jak w minionej epoce i w dodatku powoływać się na paragrafy czasu stalinizmu.

 

 

8*. GIS rzekomo na “bieżąco monitoruje i analizuje wszelkie powikłania”. Nie jest to prawda, ponieważ nie istnieje taki system. System byłby możliwy do zaakceptowania, gdyby każdy lekarz mógł wpisać do bazy danych swoje uwagi i sprawdzić po jakimś czasie, czy nie zniknęły. Obecnie, jak donoszą koledzy z małych miasteczek, jedynym dowodem zgłoszenia jest nachodzenie pracowników sanepidu, straszących zamknięciem przychodni pod jakimś pretekstem. A dyrekcja np. koszalińskiego sanepidu robiła to oficjalnie, “pouczając izbę lekarską o możliwych konsekwencjach nadmiaru zgłoszeń

Poza tym, z samego założenia nie może służba przeznaczona do sprzedaży szczepionek kontrolować ich powikłań. Jest to tak oczywiste, że nie wymaga żadnego uzasadnienia.

 

9*. Odnośnie definicji choroby zakaźnej. Pan Inspektor celowo wprowadza posłów i słuchaczy w błąd. Jak do tej pory obowiązuje definicja podręcznikowa i nikt na razie nie myśli o zmianie jej. Trudno, aby lekarz medycyny tego nie wiedział. Poplątanie referenta jest wyraźnie widoczne w tym fragmencie. Najpierw twierdzi, że zmiana jest zgodna z obowiązującą na polu naukowym, zarówno w Polsce, jak i na świecie, a już w następnym zdaniu zastrzega się, że została ta definicja przedyskutowana z ekspertami. Jeżeli jest zgodna z definicją obowiązującą na świecie, to po co ją dyskutowano? Z jakimi ekspertami?

 

W następnych wierszach jest tylko i wyłącznie dalsze zagmatwanie problemu w sposób nielicujący z miejscem prezentacji.

 

10*. Szczepienie osób dorosłych w przypadku wystąpienia epidemii. Brak podstawowego punktu w ustawie, jaka obecnie obowiązuje, tj. definicji epidemii. Dawnej był to po prostu znaczący, czyli co najmniej 50% wzrost zachorowań na daną chorobę. Obecnie, kiedy definicja choroby jest zmieniona, każdy wzrost można uznać za znaczący.

 

Powtarzam, są to uwagi do wystąpienia p. Posobkiewicza na forum sejmowych. Musiało to zostać dobrze odebrane przez starszych i mądrzejszych [St.Michalkiewicz], ponieważ zaraz potem awansował na ministra.


http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/matko_tego_sie_na,p176656498


http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/polskie_kroliki,p602934126


http://www.polishclub.org/2013/05/04/dr-jerzy-jaskowski-czarnobyl-fukushima-windscaletree-mile-island-i-co-dalej-cz-3/


http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/czarnobyl_fukushima,p1572790916

 

P.S. Ciekawe dlaczego polskojęzyczne media, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, tak się nagle zainteresowały moją osobą. Praktycznie nie ma takiej gazety, która by czegoś tam nie pisała. A ja pisze o negatywnej roli szczepionek od co najmniej 1995 roku. Czyli ponad 20 lat.!? Postali polecenie z USA?

 

Gdańsk 24.XI.2016 r

jerzy.jaskowski@o2.pl