Z cyklu: P-225, państwo istnieje formalnie.
 
dr J. Jaśkowski
Pamiętaj: 
Życie jest łatwe z zamkniętymi oczyma, zatkanymi uszami i otwartymi kieszeniami.
Tylko czy to można nazwać jeszcze życiem? jj
Jak o tym staram się poinformować wszystkich, których się da i każdego z osobna, oświata w Polsce od ponad 250 lat służy tylko i wyłącznie tresowaniu Biologicznych Robotów, do roli których sprowadzono mieszkańców terenów obecnie jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem.
W 1773 roku angielski agent niejaki Du Point stworzył coś, co nazwano Komisją Edukacji Narodowej. Już sama nazwa była prowokacją, ponieważ w Polsce w owym czasie było co najmniej 5 narodów i jakoś wspólnie zgodnie żyły. Oczywiście, o ile  wywiady obcych państw nie organizowały zamieszek. A to, szczególnie w XVIII wieku, miało często miejsce. Przeważała krecia robota City of London Corporations.
Do roboty w tej Komisji Edukacji Narodowej zaciągnięto księży albo agentów przerabiano na księży, np. niejakiego Hugo Kołłątaja, ponieważ w katolickim narodzie ksiądz cieszył się większą wiarygodnością. Co prawda nadal pozostaje zupełnie niezrozumiałe tytułowanie Kołłątaja księdzem, ponieważ brak jakiejkolwiek informacji z jakiegokolwiek seminarium, aby taki osobnik w nim studiował. Brak także jakiegokolwiek dokumentu, aby był wyświęcony. Ale nadal Episkopat nie protestuje w związku z tym jawnym szachrajstwem. Zresztą do dnia dzisiejszego agentów werbuje się pośród księży i jak widać, nawet Episkopatowi to nie przeszkadza. Dekomunizacji nie było. Ciekawe dlaczego?
Ale to mały pikuś w porównaniu z obecną propagandą, czyli praniem mózgów, toczącym się na masową skalę poprzez środki masowej dezinformacji w rodzaju polskojęzycznej prasy niemieckich właścicieli, będącej pod amerykańskim zarządem.
Musimy pamiętać, że
kraj, który nie ma prawa bicia własnej monety,
kraj, który nie ma prawa tworzenia własnych aktów prawnych,
kraj, który nie posiada własnych  mediów,
jest tylko kondominium koncernów, eksploatujących daną ludność.
Poniżej podam kilka przykładów takiej szeroko nagłaśnianej propagandy, będącej w jawnej sprzeczności ze zwykłą logiką, czy szkolną wiedzą. Jak wiadomo, Sowieci zaraz po przyjściu do naszego kraju w 1945 roku wykreślili przedmiot „logika” z zakresu szkolnictwa. DODATKOWO po 1989 roku za pomocą Romana Giertycha skasowano matematykę, czyli wyższy stopień logiki, jako przedmiot maturalny. Także po 1989 roku niejaki prof. Hanke z AGH skreślił konieczność czytania lektur. Jego zdaniem wystarczyło zobaczyć film, lub zapoznać się z brykiem. Ot, takich mamy profesorków. A potem się dziwimy, że co drugie słowo zaczyna się na k… w czasie rozmów młodzieży. A gdzie to niby mieli poznać język polski, jak nie z lektur?
Przypomnę, że np. na Pomorzu chłopi we wsi posiadającej tylko 13 chałup już budowali dom dla nauczyciela i z prywatnych pieniędzy zatrudniali takowego. Wiedzieli, że edukacja jest niezbędna dla czlowieka.  Podobnie chłopi we francuskiej Wandei, w 1793 roku, jaki drugi postulat swoich żądań, chcieli szkoły. Argumentowali to solidnie: dzieci nie mogą tracić czasu na wędrówki do szkoły, ponieważ powinny także pomagać rodzicom. A taki „profesór” Hanke twierdzi, że sprawę załatwiają osinobusy, czyli przerobione przyczepy traktorowe. Taki to mamy poziom tych uczonych stanu wojennego. A nieoświeconym ludkiem łatwo manipulować. Poniżej przedstawię kilka przykładów, jak ogłupia się społeczeństwo.
Przykład pierwszy.
Podobno mamy w Polsce tzw. prawicę i lewicę. Tak przynajmniej głoszą gadające głowy w TV. Ale zastanówmy się, jak to się dzieje, że wszelkie sprawy związane z Unią zwaną Europejską, czy szczepieniami, są przegłosowywane tak jak za Breżniewa: łapa do góry, wyjątków nie ma.
Każde nawet najbardziej infantylne prawo Unii wchodzi w naszym kraju bez zastrzeżeń. Przykładem totalnej głupoty była reorganizacja Izb Przyjęć w szpitalach. Przed reorganizacją żadnych kolejek i godzin oczekiwania nie było. Obecnie na SOR- ach czeka się po 15 godzin na najprostszą decyzję. I administracja nic zrobić nie potrafi z tym fantem. Ale jeżeli spojrzymy na to z drugiej strony, to okazuje się, że owe SOR-y są wysokowydajnymi przekaźnikami chorych do prywatnych szpitali, czy przychodni. I w myśl zasady: „patrz, kto ma zysk” i już znasz odpowiedź, dlaczego wprowadzono taki system w medycynie. A czyje są prywatne szpitale i przychodnie?
Przykład drugi.
Cały czas mass media totalnej dezinformacji oraz różne trolle namawiają Ciebie, Szanowny Czytelniku, do brania udziału w wyborach: „Twój głos się liczy”. A przecież  już prawie 100 lat temu Generalissimus Stalin powiedial, że nie ważne, kto glosuje, ale kto liczy glosy. Proszę przypomnieć sobie ostatnie wybory, kiedy to na oficjalny wyniki czekaliśmy z Moskwy aż dwa miesiące. Poprzednio, przy ręcznym liczeniu były to 2 dni. O tym, że w Polsce wybory nie są ani bezpośrednie, ani powszechne doskonale wyjaśnia wywiad senatora na Youtube.
W chwili obecnej o wynikach wyborów decyduje mniejsza grupa ludzi, aniżeli za czasów komuny. Obecnie są to tzw. liderzy kilku partii. Dawniej to były komitety powiatowe i wojewódzkie, a więc zdecydowanie więcej ludzi.
Przykład trzeci.
Wszelkiego rodzaju programy zbierania danych, kamery inwigilacyjne na każdym skrzyżowaniu itd. Wmawia się społeczeństwu, że to dla jego dobra, w ochronie przed terroryzmem. Ale proszę się zastanowić, zastrzelono gen. Papałę, kamery nic nie pokazały. Zastrzelono jeszcze kilku generałów i kamery także nic nie uwidoczniły. Tak się dzieje nie tylko u nas.
W USA w czasie tego zjawiska, jakim było WTC plus Pentagon, także dziwnym trafem kasety z kamer zniknęły, zanim ktokolwiek zdążył się z nimi zapoznać. Podobnie w czasie ataków tzw. terrorystów w Paryżu, pomimo że wydarzenia miały miejsce w najbardziej ruchliwych rejonach miasta, żadna kamera niczego nie zaobserwowała. Jeszcze lepiej/gorzej było w Nicei. Na polecenie Prezydenta Francji zniszczono nagrania z kamer.
A więc w jakim  celu się je umieszcza? Sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć, Dobry Człeku. Bardzo dobrze sprawę inwigilacji społeczeństw przedstawia film „Raport Mniejszości”.
Przykład czwarty.
Tłumaczenie: jeżeli nie zrobiłeś nic złego, to nie musisz sie bać. Oczywisty FAŁSZ.
Po pierwsze, przy wydawaniu ponad 27 000 aktów prawnych w okresie jednego roku, normalny obywatel nie ma żadnych możliwości zapoznania się z nimi. A wiec zawsze można znaleźć paragraf na człowieka, jak twierdził słynny inaczej prokurator Wyszyński.
Po drugie, pomimo uknucia sloganu: „nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania”, ani w szkole podstawowej, ani w średniej, ani nawet na tzw. studiach wyższych, nie ma nawet śladu przedmiotu propedeutyka prawa, czy wstęp do prawa. Innymi słowy, ustawy prawne powstają gdzieś tam za granicami naszego państwa, ale w związku z faktem, że płyną z różnych źródeł, lepiej mniej wartościowemu ludkowi za dużo nie tłumaczyć. Przecież te przepisy są wewnętrznie często sprzeczne. Z jednej strony Rząd daje 500 złotych rodzinom wielodzietnym, a z drugiej strony ten sam Rząd wprowadza przymus szczepień szczepionkami zawierającymi środki poronne, żeby za bardzo się populacja nie rozmnażała.
Przypomnę, w 1974 roku urodził się w Polsce 40-milionowy obywatel. W 2000 roku miało nas być 55 – 60 milionów. Skuteczna była polityka depopulacyjna, wprowadzona w latach 1970 i obecnie mamy tylko 38 milionów, a odliczając te 8 milionów, które wyjechały, jak donosi prasa niemiecka, to mamy jeszcze mniej.
Przykład piąty.
Zmiany klimatyczne są największym zagrożeniem dla ludzkości. Nie tylko jest to oczywisty fałsz, ale doskonały przekręt finansowy. Proszę zauważyć, musimy płacić, jako państwo, ileś tam miliardów za emitowanie rzekomo szkodliwego dwutlenku węgla, ale nawet nie podaje się, do jakiego banku trafiają te miliardy.
Mało tego, ręka do góry, kto wie, co się dzieje dalej z tymi pieniędzmi?
Jaki jest regulamin rozdziału tych kwot?
Jaki jest skład tzw. Komisji dysponującej tą olbrzymią w skali świata forsą?
Podpowiem, pieniądze wpływają do banku w City of London Corporations.
Ale to nie jedyna sprawa przebiegająca odmiennie od prawa. Przykładowo w Polsce, teoretycznie, Sejm uchwala budżet państwa, z Rząd wykonuje te ustawy. Taka jest teoria. W praktyce okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Sejm coś tam uchwala, a Rząd bez zgody Sejmu zaciąga jakieś tam pożyczki.
Nie jestem gołosłowny.
Przykładowo.
Premier „6 miesięczny”, p. Marcinkiewicz, wyciągnięty z kapelusza z jakiejś szkoły, zaciągnął ok.76 miliardów dolarów, czy euro pożyczki. Od Sejmu otrzymał budżet w wysokości ok. 150 miliardów złotych. Czyli ten nauczyciel fizyki dorobił sobie na boku, poprzez pożyczkę, jakieś 67 x 4 zł = 268 dodatkowychmiliardów. I aktorzy sceny politycznej z Wiejskiej bez słowa protestu – na co to poszło?-  zaakceptowali to, czyli nikt nie wie, na co wydano dwa razy więcej pieniędzy, aniżeli wynosił uchwalony przez Sejm budżet. Wiemy za to, że p. Marcinkiewicz w nagrodę wyjechał na kilka lat do Londynu.
Jeszcze lepiej zrobił to znany sztukmistrz z Londynu, pan Vicent R. Podobno pożyczył od swoich kolegów z Londynu aż 350 do 500 miliardów. Pomimo minięcia kilku lat, nie podano ile konkretnie tej forsy rzekomo pożyczono.
I mamy problem.
 Budżet państwa to około 300 miliardów złotych. Pożyczono 500 x 4, tj. około 2 bilionów złotych, czyli prawie tyle, ile Sejm uchwala na 7 lat. A co takiego zbudowano w Polsce w okresie rządów pana Vicenta R.? Ulica głosi, że pieniądze te poszły na utrzymanie tego tworu, jakim jest Ukraina, nieuznawana nawet przez ONZ, oraz na awantury arabskie.
Inna wersja twierdzi, że są to rzekome pożyczki, a głównie chodzi o tzw. spłaty długów. Pożyczyliśmy, czy nie, ale spłacać musimy.
Przypomnę, że 10-miliardową pożyczkę agenta Kominternu, niejakiego Edwarda Gierka, spłacaliśmy do roku 2010. Teraz mamy za samego pana Viecnta R. ponad 200 razy więcej do spłacenia. Reasumując, pożyczkę gierkowską spłacało jedno pokolenie. Pożyczkę tuskową będzie spłacało ile pokoleń? Sam sobie policz Rodaku. Ale formalnie już nas mogą zlicytować!
Na tych kilku przykładach możesz się zorientować, jak jesteś oskubywany. I zupełnie nie ma znaczenia, na kogo głosujesz. Oskubywany jesteś od kilku pokoleń i nawet nie masz czasu, aby to sobie uzmysłowić.
To jest właśnie ten wyższy stopień niewolnictwa: niewolnik nawet nie wie, że jest niewolnikiem. Tak się dzieje po sprowadzeniu ludności do poziomu Biologicznych Robotów. Na wszelki przypadek, nie czytaj więcej takich artykułów. Już niedługo może to być niebezpieczne, nawet dla niewolnika.






Gda.12.07.2017.r