Z cyklu: P- 227, państwo istnieje formalnie”.
dr J. Jaśkowski
Pamiętaj:
Życie jest łatwe z zamkniętymi oczyma, zatkanymi uszami i otwartymi kieszeniami.
Tylko czy to można nazwać jeszcze życiem? jj
Ostatnio, tj. 7 lipca 2017 roku, Ministerstwo nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia i polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, uraczyła nas nowym dowodem faszyzacji prawodawstwa w Polsce.
Faszyzacja jest odmianą cywilizacji bizantyjskiej w wydaniu pruskim. Trudno się dziwić temu, skoro, jak podaje p. G. Braun, konsorcjum niemiecko – rosyjskie decyduje o tym, co się dzieje na obszarze jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem.
O co chodzi? Otóż Stowarzyszenie Stop – NOP wystosowało petycję „O przestrzeganie Konstytucji, Praw pacjenta i Praw Człowieka” oraz zaniechanie uciążliwych grzywien, stosowanych w celu przymuszania do szczepień.
Właśnie obecnie ukazała się odpowiedź Urzędu na tą petycję. Takiego pomieszania z poplątaniem trudno sobie wyobrazić. Niby wszystko na temat, ale wyraźnie widać braki w rozumieniu słowa pisanego. Nie jest to nic dziwnego, ponieważ odpowiednie badania przeprowadzone chyba przed dwoma laty wykazały, że tylko jeden promil uczniów rozumie czytany tekst. Na wszelki przypadek nie kontynuowano badań pośród urzędników.
Ad rem.
Cyt: „Resort przypomina, że obowiązek szczepień ochronnych wynika z ustawy z dnia 05 grudnia 2008 roku.” Itd.
Resort, czyli osoba występująca w jego imieniu, nie doczytała ustawy do końca.
Po pierwsze, przymus szczepień można stosować tylko w przypadku ogłoszenia epidemii na danym terenie.
Może się mylę i nie pamiętam, ale ostatnia ogłoszona oficjalnie epidemia miała miejsce w 1971/72 roku. Wybuchła po zaprzestaniu podawania tranu, czyli witaminy D-3, przez ekipę agenta Kominternu Edwarda Gierka. P.Gierek realizując wytyczne, przekazał tran, jaki otrzymywaliśmy z UNRY do Korei Północnej i UNRA na widok takiej zdrady zaprzestała przysyłania do Polski.
Oczywiście wszelkiej maści eksperci rządu warszawskiego zapomnieli o konieczności podawania w naszej szerokości geograficznej witaminy D-3 społeczeństwu do dnia dzisiejszego. Nie ma żadnego rozporządzenia Ministerstwa o konieczności suplementowania ludności witaminą D-3. Trudno się dziwić, ponieważ ówczesne rządy wykonywały polecenia kredytodawców i np. zlikwidowały pojęcie „narodowość” z dowodów osobistych. Przeprowadziły reformę oświaty, likwidując masę godzin z podstawowych przedmiotów. Takie było przygotowanie do „przemian” 1989 roku.
Po drugie, w ustawie wyraźnie jest podane, że szczepionki można przyjmować do 18. roku życia. Nie jest podane, w jakim okresie, ile szczepionek musi dziecko dostać. Te rozporządzenia, czyli kalendarze szczepień, nie są ustawami i nie mają praw ustawy. W tej sytuacji karanie jest sprzeczne z ustawą. I żaden minister nic nie może legalnie zmienić. Jeżeli wydaje jakieś rozporządzenia sprzeczne z ustawą, to nie może się powoływać na ustawę.
Jest to dowód wprost niezrozumienia słowa pisanego, ponieważ Ustawę przygotowywało Ministerstwo. No, może być jeszcze taka opcja, że zmieniły się układy i trzeba wprowadzić nowe szczepionki, narzucone nam przez konsorcja?
Po trzecie, Główny Inspektor  Sanitarny co prawda dostał delegację do przeprowadzania szczepień i kontroli, ale jednocześnie prowadzi handel szczepionkami. Istnieje więc ewidentna sprzeczność  interesów. Nie powinno być tak, że ta sama osoba, która zgłasza zapotrzebowanie na szczepionki określonej firmy, przygotowuje kalendarz szczepień, a potem jeszcze dodatkowo nakłada kary na nie chcących skorzystać z tego kalendarza.
Ten konflikt interesów jest tak oczywisty, że zdziwienie budzi milczenie p. Ministra Ziobry. To jest wybitnie patologiczna sytuacja. Państwowy Inspektor Sanitarny jest od przestrzegania zasad higieny i badania zawartości toksyn w produktach itd.
Samo twierdzenie, że szczepionki są profilaktyką, świadczy o braku merytorycznych podstaw u ludzi pracujących w tym Ministerstwie. Wszystkie epidemie np. ospy w XIX i na początku XX wieku, były poszczepienne. Obecnie epidemia świnki wystąpiła w szkole żydowskiej w 2012 roku u 3000 młodych ludzi prawidłowo zaszczepionych.
Olbrzymia epidemia polio wystąpiła w Indiach po szczepieniu. Zachorowało ponad 61700 dzieci. Normalnie na polio w Indiach chorowało ok. 200 dzieci. Indie to prawie półtora miliarda ludzi. Dopiero zastrzelenie 8 szczepionkowców przerwało ten horror szczepienny.
W 2017 roku odnotowano w aż 21 przypadków polio po szczepieniach i tylko 6 od dzikiego polio. W samej Syrii, jak podało WHO, 15 dzieci zostało sparaliżowanych po szczepionce polio. Ujawniono, że żywy wirus w szczepionce doustnej łatwo ulega mutacji. Wirus polio przebywa w układzie pokarmowym i może być wydalany z kałem. Jak każdy może sprawdzić, w Polsce nie ma ruchomych bidetów w żadnych publicznych ubikacjach. Jak wyjaśniają eksperci WHO, wirus może w okresie jednego, dwu miesięcy ulec nawet kilku mutacjom, a jest wydalany z kałem.
Podobnie było z epidemią polio w Syrii, czy na Ukrainie. Chorowały dzieci po zaszczepieniu szczepem szczepionkowym, czyli zmutowanym. Zachorowania szczepem dzikim od wielu, wielu lat są niespotykane w krajach cywilizowanych. Wyraźnie widać braki w wyszkoleniu pracowników tego Ministerstwa. To ewidentnie przekłada się na Rząd p. Premier Szydło i cały PiS.
Proszę zauważyć, z jednej strony Rząd martwi się małym przyrostem naturalnym. Szacunki mówię, że do 2050 populacja polska zmaleje o prawie 15 %, więc przyznaje dodatki po 500 złotych na dziecko, a z drugiej strony ten sam Minister wprowadza nowe szczepienia przeciwko XIX-wiecznej chorobie, jaką jest dwoinka zapalenia płuc. Posuwa się do takiego matactwa, że zmienia jej nazwę na pneumokoka. Lepiej brzmi i ludzie nie mogą nic znaleźć w piśmiennictwie.
W szczepionkach znajduje się polisorbat 80, powodujący deformacje narządów rodnych u dziewczynek. Dlatego podaje się szczepionkę we wczesnym okresie rozwoju. Przecież nie chodzi o żadną chorobę wywołaną dwoinką zapalenia płuc, łatwą do leczenia antybiotykami. Chodzi o depopulację.
Dodatkowo wyciąga ten Minister z kasy 160 000 000 na tę jedną szczepionkę, a biedni ludzie czekają po kilka lat na prostą operację zaćmy. Kolejki podobno istnieją z powodu baków finansowych. Za taką kwotę można by wykonać ponad 100 000 operacji zaćmy i w jednym roku zlikwidować kolejki.
Czyżby to był sposób naganiania chorych do korzystania z prywatnych szpitali?
Oczywiście jest to bzdurne gadanie ulicy. Przecież Minister tak nisko by nie upadł? Ale to wyjaśniałoby zasady postępowania Ministerstwa.
Ad rem.
Jeżeli ustawa przewiduje, że szczepienia powinny być przeprowadzone do 18. roku życia to na jakiej podstawie karze się rodziców, jeżeli nie wykonają szczepienia w jednym  czy drugim roku?
Tak więc widoczne jest stosowanie fałszywej flagi przez Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia. Widzimy natomiast realne zmniejszanie kwot przeznaczonych na leczenie, czyli wyprowadzanie pieniędzy podatnika do koncernów zachodnich. W tym celu właśnie następują zmiany w eduakcji przyszłych lekarzy i zamianie ich za pomocą procedur, w Biologiczne Roboty. Liczy się skóra, fura, i komora, czy jak tam było odwrotnie.
Jednocześnie brak reakcji na takie mieszanie podstaw prawnych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, każe ostrożnie postrzegać poczynania resortu. Przecież rozporządzenia innych ministerstw powinny być przynajmniej konsultowane z Ministrem Sprawiedliwości i obowiązującymi Polskę międzynarodowymi Konwencjami. Wyraźnie widoczne jest, że tak się nie postępuje. A potem zdziwienie, że w Trybunale UE rząd warszawski przegrywa i z nieswoich, a podatnika pieniędzy płaci kary. To łatwe, wystarczy podnieść potem podatki.
I to by było na tyle.
Ale chyba jednoznacznie ujawnia powody takich, a nie innych decyzji Warszawy.
Gda 12.07.2017 r.